BiznesLifestyle

Kiedyś to było! A może dalej jest? Nostalgiczna moda na retro sposobem na biznes.

To był ciężki dzień. Należy mi się chwila relaksu. Siadam przed monitorem, odpalam moją ukochaną Amigę 1200, z dysku odpala się stary dobry Workbench. Z głośników Unitry dobiega charakterystyczna muzyka elektroniczna, niczym z filmów lat 80-tych. Workbench działa. Ok – dziś zagram w Dune 2. Jeszcze tylko przygotuję ulubione Chio Chips i mogę odpłynąć w świat retro nostalgii…

Powyższa scenka rodzajowa mogłaby mieć miejsce prawie 30 lat temu. Elektronika, muzyka, nawet jedzenie – wszystko to jednoznacznie wskazuje na dawne czasy. Jednak takie sytuacje mają miejsce obecnie. I to coraz częściej. Moda na retro trwa w najlepsze. I oprócz nostalgii – jest w tym wszystkim również biznes.

Oglądając serwisy aukcyjne, szybko zauważymy, że przytoczona powyżej Amiga 1200, to wydatek rzędu co najmniej 1000 złotych. Wersja zmodyfikowana i wyposażona w dyski czy inne dodatki – takie jak karty „Zorro” czy „Apollo”), może kosztować nawet kilka tysięcy. Ale to tylko jedna seria komputerów retro. Im dalej w las – tym więcej drzew. Retro komputery Apple osiągają podobne ceny co „Przyjaciółki” – tyle że w dolarach. Apple Power Macintosh G3 M4878 – 1000 dolarów plus dostawa. Tyle samo można zapłacić za oryginalnie zapakowaną konsolę Super Nintendo Entertainment System (SNES).

Warto się tutaj na chwilę zatrzymać. Konsola ta, w naszym kraju była słabo dostępna. Zdarzało się, że była prezentem od „bogatego wujka z Niemiec”. Dzieciak, który ja otrzymał szybko orientował się, że nie zagra na niej w gry z Pegasusa i konsola raz-dwa lądowała na strychu, zastąpiona przez „NESa na glucie” z bazarku. Radzimy przetrzepać strychy – choć po wprowadzeniu SNES Classic, ceny używanych, oryginalnych SNESÓW spadły (do 300-500 złotych), to z pewnością odzyskają swoją wartość.

Cała moda na retro w elektronice, to ciekawe novum –  przecież komputery i konsole szybko tracą na wartości. Okazuje się jednak, że po pewnym czasie stają się zabytkami i mogą mieć niezłą wartość. Im rzadszy okaz – tym lepiej. Zjawisko to dotyczy nie tylko sprzętu, który osiągnął sukces. Każdy osobliwy gadżet może mieć dobrą cenę, nawet jeżeli był komercyjną porażką. Przykładem może być tutaj Nintendo Power Glove. Oryginalnie zapakowana rękawica-niewypał, kosztuje prawie 2000 złotych.

SNES dobrze obrazuje, że szał na retro możemy podzielić na dwie odnogi. Pierwsza, to opisywana już mania kolekcjonowania oryginalnych urządzeń z lat minionych. Druga, to nabywanie wersji odświeżonych. SNES CLASSIC, to nic innego, jak licencjonowana przez Nintendo wersja odświeżona wersji oryginalnej. Posiada wyłącznie złącze HDMI, które pozwala konsoli współpracować z nowoczesnymi telewizorami. Oprogramowanie dodatkowo wspomaga wyświetlaną grafikę. Chodzi tutaj o pikselozę i kwestię proporcji ekranu – 4:3 dla starego CRT i 16:9 dla współczesnych płaskich telewizorów.

Co ciekawe – SNES Classic w oryginalnej dystrybucji został wyprzedany „na pniu”. Następnie trafił na serwisy typu Ebay czy Amazon i osiągał niesamowite ceny. Obecnie jest wart już znacznie mniej. Podobnie sytuacja wygląda z innymi refreshami retro konsol.

Retro Gry

Pozostając w temacie komputerowej rozrywki jako dowód na siłę retro, można przytoczyć ogrom remasterowanych gier. Amatorsko odświeżone jest na przykład wspomniane Dune 2 – jako darmowe Dune Legacy.  Innym przykładem może być kultowy przebój Blizzarda z 1998 roku, który zmienił oblicze e-sportu i rozgrywek multiplayer, czyli StarCraft. Komercyjnie modernizowane są obecnie głownie gry RPG. Prym wiedzie tutaj studio Beamdog, które wzięło na warsztat wielkie erpegi lat dwutysięcznych – seria Baldurs Gate, Icewind Dale czy Neverwinter Nights. Tak, tak- w świecie gier, produkcje z lat 2000 to już retro.

Do łask wraca znany z lat 80-tych gatunek Cyberpunk. Twórcy Wiedźmina pracują nad murowanym hitem – Cyberpunkiem 2077. Powstaje on we współpracy z autorem oryginalnego, papierowego rpg – Cyberpunk 2020 – Mike’iem Pondsmithem. Mali deweloperzy też nie próżnują. Czeska platformówka Dex, to rewelacyjna gra w tym klimacie. Wielkim hitem jest również polski Ruiner. Nie wygląda na to żeby rynek gier był przesycony grami w tej stylistyce. Jeżeli zatem potraficie programować, znacie dobrych grafików i macie ciekawy pomysł – dobra gra w klimacie Cyberpunkowym jest świetnym pomysłem na biznes.

Retro muzyka

Kolejnym miejscem, w którym czuć retro, jest muzyka. Oczywiście nie chodzi tutaj o „wysokiej jakości” muzykę z rozgłośni radiowych. Synthwave, New Retro Wave, Outrun – jak zwał, tak zwał. Muzyka tego typu wzorowana jest na soundtrackach z gier i filmów lat 80-tych i 90-tych. Usłyszeć ją można było np. w filmie „Drive” Z Ryanem Goslingiem. Sam John Carpenter („Coś”, „Oni Żyją”, „Haloween”) jest wielkim fanem tego gatunku i współpracuje z jego twórcami – przykład poniżej.

Muzyka ta ocieka nostalgią i mimo braku promocji w stacjach radiowych – ma coraz to większe grono wielbicieli. Jeżeli drogi czytelniku jesteś utalentowany muzycznie – rozważ tę ścieżkę. Dla Polaków szlak przetarł już uznany w środowisku Konrad Celiński. O ile zdobycie szerokiej popularności może być trudne, o tyle muzyka ta coraz częściej pojawia się w filmach, serialach, grach, a także w reklamach.

Osoby, które nie chcą tworzyć muzyki, mogą zainwestować w płyty winylowe. Sytuacja na tym rynku przypomina nieco tę konsolową – pojawiają się liczne reedycje znanych albumów, a oryginalne wydania osiągają astronomiczne ceny. Adaptery stają się coraz bardziej popularne i można je kupić nawet w supermarketach. I pomyśleć, że jeszcze kilka lat temu działające na świecie tłocznie płyt winylowych można było policzyć na palcach jednej ręki. Nie jest to nic odkrywczego – winyle należy traktować jako lokatę kapitału.

Filmy i seriale

Popularność retro świetnie opisuje dwudziesty sezon kultowego serialu animowanego dla dorosłych South Park. Bohaterowie są odurzeni „memberries” (w wolnym tłumaczeniu – jagodami wspomnień). Powoduje to u nich ogromne napady nostalgii i potrzeby obcowania z remakeami i rebootami klasycznych filmów. Jak na South Park przystało – jest to obraz mocno przejaskrawiony. Pokazuje jednak jasno, że retro jest na fali wznoszącej.

Wspomniany wcześniej „Drive” czy reboot „Łowcy Androidów”, to tylko nieliczne przykłady wpływu retro na nowoczesną kinematografię. Serial „Stranger Things”, to przecież wielki ukłon w stronę retro. Do tego dochodzą jeszcze rebooty „Z Archiwum X” czy „Miasteczka Twin Peaks”, to następne dowody na to, że retro ma się dobrze. Czy można zarobić na filmach w tym klimacie, bez dużego kapitału początkowego? Można. Dowód? Bardzo proszę – „Kung Fury”!

Kto zarabia na retro?

Tutaj nie będzie zaskoczenia – Youtuberzy. David Murray, znany jako 8-Bit Guy rzucił pracę i w pełni poświęcił się swojej pasji. Ten sympatyczny informatyk-daltonista, otrzymuje co miesiąc od fanów ogromne ilości zabytkowego sprzętu retro. Specjalizuje się w komputerach od Apple, nie wzgardzi też produktami Commodore. Montuje również komputery stylizowane na retro. To, jakim pasjonatem jest uwydatnia fakt, że radzi sobie mimo wcześniej wspomnianego daltonizmu – który utrudnia chociażby odczytanie wartości na opornikach.

W kwestii gier, prym wiedzie James Rolfe, znany również jako Angry Video Game Nerd. Jego kanał porusza również tematykę klasycznych horrorów – których jest gigantycznym fanem. Wystarczy spojrzeć na jego studio…

Polska Rzeczpospolita Retrowa

Na rodzimym poletku nie mamy tak spektakularnych sukcesów. W retro na chwilę obecną siedzą głównie gracze. Klasyczne gry omawia Krzysztof MicelskiNRGeek. Podobnie jak Murray, rzucił on pracę etatową na rzecz Youtuba. Przy czym należy zaznaczyć, że nie skupia się wyłącznie na retro. Twórczość Krzysztofa jest mocno inspirowana wspomnianym Jamesem Rolfe.

Drugim orędownikiem retro jest mieszkający w Szkocji Arkadiusz Kamiński, znany jako Dark Archon z kanału arhn.eu. Twórczość Arhona również nie jest skupiona w stu procentach na retro. Nie zmienia to faktu, że jak nikt inny omawia klasyczne gry komputerowe, czy też sprzęt – zarówno konsole jak i komputery. Niedawno na warsztat wziął Commodore VIC-20 – prekursora popularnego nad Wisłą Commodore 64. Jeżeli jesteście pasjonatami ośmiobitowców i Youtuba – polecamy porównać filmy 8-bit Guya i Archona.

Pomijając oczywistą na swój sposób społeczność antykwariuszy – należy jeszcze wspomnieć o Amidze. Wokół portalu ppa.pl skupiona jest polska część Amigowców. To ludzie z niespotykaną pasją – kolekcjonują klasyczne modele, a niektóre z nich unowocześniają. Inwestują w drogich następców „Przyjaciółki”. Co ciekawe – niektórzy z nich w dalszym ciągu wykorzystują Amigi do celów zarobkowych!

Sprawdzamy strychy

Chcąc zarobić na retro – mamy trzy możliwości. Pierwsza, to tworzenie materiałów w tym klimacie. Drugą jest lokowanie kapitału w retro, a trzecią – aktywny handel tego typu sprzętem. Teoretycznie jest to proste – najlepiej zarabia się na białych krukach. Szkopuł w tym, że trzeba wiedzieć, co jest lub będzie tym białym krukiem. Jak już pisaliśmy – nie zawsze są to udane produkty. Wielu zagorzałych fanów retro posiada osobliwe zamiłowanie do „tandety” – kiepskich horrorów klasy b, albumów muzycznych z żenującymi okładkami czy też do sprzętu elektronicznego, który okazał się ślepą uliczką w rozwoju (jak na przykład kamera cyfrowa na dyskietki FDD).

Temat retro jest oczywiście znacznie, znacznie szerszy i siłą rzeczy zazębia się z innymi (chociażby z rekonstrukcją historyczną). W modzie spotkać możemy się ze stylami vintage i pin-up. Skupiona jest wobec nich pewna społeczność fanek (i rzecz jasna – fanów tych fanek). Niedawno stylizowane sukienki i spódnice na lata 50 i 60 znalazły się w sklepach odzieżowych dla kobiet. Jest zbyt wcześnie, by powiedzieć, czy odniosą sukces. Bezsprzecznie jest to jednak miły dla oka i kobiecy styl.

Podsumowanie

Retro jest stylem, który nigdy nie umrze. Choćby dlatego, że ze swojej natury wliczają się w niego coraz to (o ironio) nowsze rzeczy. Po drugie, retro stawia na unikaty. Każda rzecz, która jest wyjątkowa – będzie zyskiwała na wartości. A tak w ogóle to… Kiedyś to było.

Tagi

Biznes Marketing

Platforma skupiająca ludzi przedsiębiorczych nastawiona na wsparcie, wymianę wiedzy i doświadczeń! Stawiamy na rozwój i poruszamy wiele zagadnień z zakresu: biznesu, szeroko pojętego marketingu, technologii, rozwoju osobistego, budowania marki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close