BiznesIT

SI, AR, VR – akronimy, które zmieniają nasze życie

XXI wiek rozpoczął zupełnie nową erę Digital, której nie wyobrażali sobie nasi dziadkowie. Jesteśmy otoczeni przez gigantyczne ilości technologii, które wpływają na nasze życie – a ilość danych do przetworzenia rośnie wykładniczo. Chyba nie ma wśród nas nikogo, kto nadążyłby w pełni za wszystkimi współczesnymi nowinkami. Dlatego też postanowiliśmy dziś opisać kilka najnowszych trendów oraz przybliżyć Państwu ich mniej lub bardziej oczywiste zastosowania.

VR – Wirtualna Rzeczywistość:

Chyba najszerzej znana i najlepiej zrozumiana z technologii, które dziś opiszemy. Jest starsza niż mogłoby się wydawać. Wtajemniczeni pamiętają, że korzeniami sięga do lat 70-tych XX wieku, a komercyjnie próbowano ją wykorzystywać już w latach 90-tych! Podobnie jak dziś, wielką nadzieję pokładano w grach komputerowych. Zarówno wtedy, jak i obecnie niewiele z tego wyszło – klasyczne gry sprzedają się o wiele, wiele lepiej. Gry VR mają kilka poważnych mankamentów: sterowanie nie jest przyjemne, a wiele osób skarży się na nudności. Ponadto nadmiar bodźców może spowodować poważne zaburzenia psychiczne i fizyczne. Co więcej, te z najwyższej półki wymagają wydajnych i drogich maszyn:

  • ponad 3000 zł za konsolę w słabszej wersji
  • 5000 zł za komputer stacjonarny zdolny do dobrego VR
  • ponad 7000 zł za laptop

W przypadku komputera i laptopa musimy doliczyć koszty hełmu wirtualnego. Obecnie najbardziej popularnymi jest Oculus i HTC. Niestety istnieje poważny problem kompatybilności – jeżeli jakaś gra działa na jednej z tych platform – nie oznacza to, że będzie działała na drugiej.

Wstydliwa branża

Kolejnym polem, gdzie wróżono wielkie sukcesy VR, a gdzie przewidywania te okazały się mylne, jest branża pornograficzna. Porno VR, przyjął się w opłacalnym stopniu w zasadzie tylko w pewnych niszowych środowiskach w Japonii, gdzie o ironio – nie wykorzystuje się żywych aktorek do kręcenia filmów. Zainteresowanym polecamy zapoznać się z terminem „waifu”.

Gdzie VR się sprawdził?

Jednak VR ma także swoje sukcesy. Dzięki względnie wydajnym telefonom komórkowym i prostym hełmom (czyli de facto uchwytom na soczewki), możemy uzyskać tani sprzęt, który radzi sobie całkiem nieźle z mniej wyszukanymi zastosowaniami. Wymienić tutaj można chociażby oglądanie filmów w 360 stopniach, zwiedzanie muzeów, miejscowości turystycznych czy hoteli. Przy użyciu VR można sprawdzić projekt domu, który chcemy nabyć, wraz z wystrojem wnętrza.

Wirtualna rzeczywistość sprawdza się rewelacyjnie w świecie nauki. VR w znakomity sposób usprawnił działanie robotów chirurgicznych. Dzięki zastosowaniu tej technologii, lekarz ma znacznie lepszy ogląd sytuacji, przez co może jeszcze sprawniej operować. VR daje także możliwość zdalnego prowadzenia pojazdów czy też humanoidalnych robotów, takich jak te powstałe dzięki współpracy Toyoty i HTC. Tutaj ważna notka: O ile piszemy o tych rozwiązaniach w sekcji VR, to są one czymś, co niektórzy podpięli by raczej pod AR.

AR – Rozszerzona Rzeczywistość:

Wzrok jest dominującym zmysłem u ludzi i wydawać by się mogło, że należy on do najlepszych w świecie zwierząt. Tak nie jest – ośmiornice i kałamarnice nie mają na przykład ślepej plamki, a krewetka zwana błazenkiem, widzi znacznie więcej kolorów niż my. Ale to ludzkość wymyśliła rozszerzoną rzeczywistość. Poprawia ona jakość postrzegania świata nie tyle w sposób optyczny, co poprzez wzbogacenie informacji docierających do narządu wzroku. Używa się do tego celu grafiki komputerowej, systemów GPS, internetu oraz sztucznej inteligencji. Najbardziej znanym przykładem jest gra PokemonGO. Z nowszych przykładów polecamy serial „Altered Carbon” („Węgiel Modyfikowany”), w którym to AR jest wykorzystywany w soczewkach kontaktowych, zupełnie tak, jak przed laty w programach popularnonaukowych przedstawiał to profesor Michio Kaku.

Rozszerzona rzeczywistość w komórce

Amatorzy astronomii bardzo chętnie korzystają z aplikacji, które przy użyciu kamerki i GPS pokazują nam wyraźnie konstelacje na niebie i nie tylko. Inną, przydatną aplikacją jest translator Google, który posiada możliwość tłumaczenia za pomocą kamery. Tłumaczenia, jak wiadomo, dzielimy na piękne bądź wierne. Z racji tego, że komputery jeszcze nie radzą sobie z językiem polskim – translacje oferowane przez aplikacje nie należą do żadnych z tych kategorii. Nie oznacza to, że jest to nieprzydatna aplikacja, gdyż tłumaczy bardzo wiele języków i „w locie”.

AR – wojsko, transport

Co do biznesowych zastosowań AR, to są one podobne jak wypadku VR. Medycyna, muzealnictwo, szkolenia. Rzeczywistość rozszerzoną wykorzystuje się w wojsku – głównie w lotnictwie do wyświetlania interfejsu myśliwców. Nowoczesne jednostki piechoty korzystające z programów uzbrojenia takich jak Land Warrior, Ratnik czy Tytan także będą używały tego rodzaju technologii. Cywilny sektor również korzysta AR. Przykładem będzie tutaj oferowana przez firmę Continetal technologia AR-HUD, która sprawa, że kierowca widzi na drodze wiele pomocnych wskazówek, takich jak minimalna odległość do następnego pojazdu, jaką należy zachować przy obecnej prędkości, czy też wskazówki dotyczące kierunku jazdy, gdy korzysta z GPS.

Przykład Google Glass pokazuje jednak, że nasze społeczeństwo nie jest gotowe na AR (a przynajmniej nie w wydaniu cykającym zdjęcia). Gdy technologia ta trafi do soczewek, jak we wspomnianym wyżej serialu, to otworzy się nowy kanał marketingu. Być może pozwoli on zapanować nad agresywną reklamą wizualną znaną z krajów dalekiego wschodu, czy też z naszej rodzimej Polski.

SI (AI)- Sztuczna Inteligencja

Temat rzeka. Kojarzy się ze złowieszczym Skynetem z serii Terminator, czy z Matrixem. Na chwilę obecną ma wiele bardziej prozaicznych zastosowań. Sztuczną inteligencję dzielimy na:

Słabą SI – pozbawioną samoświadomości, skupioną na wąskim spektrum działania.
Silną SI – zdolną do rozwiązania dowolnego problemu, a nawet do osiągnięcia samoświadomości.
Superinteligencję – zwaną także „osobliwością technologiczną”* – samoświadomą sztuczną inteligencję, zdolną do rozwoju, wskutek którego szybko prześcignie ona potencjał intelektualny nie tylko pojedynczego człowieka, ale i całej ludzkości.

Co do sposobów uzyskania sztucznej inteligencji drugiego i trzeciego typu, polecamy twórczość fizyka i futurologa Isaaca Arthura, który przedstawia trzy zasadnicze sposoby na jej stworzenie:

• Skopiować ludzki umysł 1:1 (w miarę możliwości emulując układ hormonalny),
• Zaprogramować ją od podstaw,
• Stworzyć samouczący algorytm, dać mu możliwość nauki i czekać.

Jak nietrudno się domyślić, na chwilę obecną stosuje się podejście numer dwa i trzy.

SI – gdzie najczęściej się z nią spotykamy?

Chyba najbardziej widocznym działaniem sztucznej inteligencji jakiego możemy doświadczyć, jest SI tworząca napisy do filmów YouTube w języku angielskim. Jest on prosty – nie ma skomplikowanych form gramatycznych, wielu odmian i licznych, wyszukanych głosek. Jeżeli włączymy napisy generowane „w locie”, to szybko zauważymy, że algorytm ten radzi sobie rewelacyjnie z native speakerami, a ma problemy z osobami z wadą wymowy (jak wspominany wyżej Isaac Arthur), czy też osobami, dla których angielski nie jest ich pierwszym językiem. Da się jednak zauważyć ogromne postępy – jeszcze dwa lata temu SI generowała często bzdurne napisy, dziś radzi sobie znacznie, znacznie lepiej.

Drugim, często spotykanym zastosowaniem SI jest OCR, czyli optyczne rozpoznawanie znaków. Technologia ta była dostępna w skanerach już w latach 90-tych i poczyniła wielkie postępy. Najlepszym tego przykładem jest wspomniany wcześniej translator Google, który oferuje znacznie lepszą funkcjonalność niż klasyczne skanery z przełomu XX i XXI wieku.

Wielki brat patrzy

Fani teorii spiskowych uwielbiają temat SI. Trudno się dziwić – sztuczna inteligencja jest stosowana do rozpoznawania twarzy. Stosuje się to w systemach monitoringu, przy poszukiwaniu przestępców, a w przyszłości jak twierdzą niektórzy – nieprawomyślnych obywateli. Dodatkowo firma Alphabet, znana bardziej jako Google nie kryje się z tym, że mocno używa SI. Podobnież zresztą Facebook i Twitter. Chodzi rzecz jasna o polowanie na „fake news” oraz „mowę nienawiści”. SI używana jest bardzo selektywnie: nic nie stoi na przeszkodzie, aby pilnowała kontekstu słowa „pedał” – nie robi tego jednak, gdyż nawet na fanpejdżach FB o tematyce rowerowej można dostać bana.

SI tylko dla dużych graczy?

SI w dalszym ciągu jest wykorzystywane głównie w branżach z wysokim progiem wejścia. Sztuczna inteligencja pomaga w fabrykach, przy projektowaniu leków oraz w stawianiu diagnoz, przewidywaniu epidemii oraz przyczyn schorzeń. Jest ona także bezpośrednio powiązana z Big Data, które omówimy już niebawem.

Jak możemy skorzystać z SI w biznesie? Dobrze zaprogramowany chatbot, to świetny pomysł w przypadku małych i średnich firm. Może on zastępować dział obsługi klienta, gdy akurat nie ma wolnych pracowników – w święta czy w późnych godzinach nocnych. Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana również w systemach zarządzających zasobami firmy czy relacją z klientem. Takie rozwiązania są coraz tańsze.

Co przyniesie przyszłość?

Powyższe pojęcia są ze sobą nierozerwalnie połączone i wkraczają coraz mocniej w nasze codzienne życie. Dają nam nowe możliwości, ale wiążą się z nimi pewnie niebezpieczeństwa – choć nie tak wielkie, jak się niektórym wydaje. Najważniejszy jest jednak wspólny trend: technologie te stają się coraz to tańsze, przez co mogą w nie zainwestować osoby nie posiadające gigantycznego kapitału. Gdy dodać do tego dobry pomysł – możemy trafić na żyłę złota.

*Osobliwość technologiczna – niekoniecznie musi oznaczać rzeczy związane z informatyką. Przyjmuje się, że osobliwością technologiczną było wynalezienie rolnictwa czy rewolucja przemysłowa. Słowem – technologiczny przełom, który gruntownie zmienia obraz ludzkości. Najczęściej jednak osobliwość technologiczna utożsamiana jest z ze sztuczną inteligencją i transhumanizmem.

Tagi

Biznes Marketing

Platforma skupiająca ludzi przedsiębiorczych nastawiona na wsparcie, wymianę wiedzy i doświadczeń! Stawiamy na rozwój i poruszamy wiele zagadnień z zakresu: biznesu, szeroko pojętego marketingu, technologii, rozwoju osobistego, budowania marki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close